Wczoraj w meczu wyjazdowym
podejmowaliśmy lidera TS Mitech Żywiec. Mecz zaczął się dla nas fantastycznie
swoją pierwszą bramkę w barwach klubowych zdobyła Amelia dając nam jednobramkowe prowadzenie ![]()
strzelając w samo okienko
. Idealny początek w naszym wykonaniu i gra na wysokim poziomie
. Niestety do wyrównania doprowadza zespół gości, mimo tego nadal stwarzamy fantastyczne
sytuacje i napieramy na bramkę przeciwniczek. Niestety to był moment kiedy wszystko zaczęło iść nie tak jak powinno. Tracimy trzy kolejne bramki, z czego dwie zdobyte ze spalonego, a jedna z karnego który nie powinien mieć miejsca… W między czasie nasza bramkarka doznała kontuzji i na czas opatrywania miejsce na bramce zajęła zawodniczka z pola, a ze względu na brak zmian byliśmy zmuszeni grać w 10. Pod koniec pierwszej części spotkania również inna zawodniczka naszego zespołu potrzebowała pomocy medycznej. Druga połowa to nasza walka
i próba wyrównania tego niesprawiedliwego wyniku i już na początku drugą bramkę dla nas zdobywa Sara strzelając do bramki po ziemi![]()
. Mimo powrotu na boisko naszych zawodniczek które miały problemy w pierwszej połowie, było widać nasze zmęczenie, ale mimo tego dziewczyny
nie odpuszczały i grały do końca. Zespół gości strzela jeszcze dwie bramki, a nam zabrakło niewiele żeby wykorzystać sytuacje które tworzyliśmy, a było ich na prawdę wiele.
TS Mitech Żywiec
:
(4:1) KKS Wisła Skoczów
Trener Klaudia Bogacka: ,,Wyniki nie odzwierciedla tego jak ten mecz wyglądał. Bramki, które nie powinny być uznane niestety zastały i to nam nie pomogło. Szkoda mi dziewczyn, bo na prawdę dały z siebie wszystko i grały jak równy z równym, nie były słabsze, a wręcz momentami to one miały przewagę pod bramką przeciwnika. Taki jest sport, nie na wszystko mamy wpływ, a to na co mamy to dziewczyny pokazały na boisku i z tego jestem dumna”.





































































